- od sukcesu indywidualnego do zbiorowego -
- Dobrze, że indywidualnie jesteśmy zaradni, szybko uczący się i przewidujący. Ale źle, że nie jesteśmy tacy w wymiarze zbiorowym.
- Obok planów, działań i sukcesów indywidualnych potrzebujemy bowiem również planów, działań i sukcesów zbiorowych (w różnej skali). Inaczej nasze sukcesy indywidualne mogą się okazać kruche lub wątpliwe. Mamy ogromne rezerwy myślenia i działania zbiorowego.
- Drogą do sukcesów zbiorowych na szczeblu Trójmiasta i Pomorza jest poprawa komunikacji i dialogu między samymi obywatelami i między obywatelami a władzą. Temu m.in. służą Pomorskie Kongresy Obywatelskie.
- Zanim zaczniemy narzekać na władzę, musimy sami sobie zadać pytanie czego my – jako mieszkańcy i obywatele – chcemy? Czy mamy idee, marzenia, pomysły dotyczące spraw publicznych? Czy potrafimy te preferencje między sobą jakoś uzgodnić, by były wspólnymi? Czy chcemy stworzyć swą podmiotowość w skali dzielnicy, miasta, regionu?
- Teraz jest dobry moment by zadać sobie fundamentalne pytania: czy budując swe poukładane i ładne mikroświaty będziemy chcieli żyć w chaotycznym, brzydkim, nieprzyjaznym otoczeniu zewnętrznym? Czy zamiast prawdziwej, otwartej i neutralnej przestrzeni publicznej chcemy zadowolić się przestrzenią sprywatyzowaną – centrami handlowymi? Czy chcemy się dać całkowicie „połknąć” przez rynek, zrezygnować ze swojego zbiorowego „ja”?
- O naszym dobrobycie i dobrostanie nie decydują jedynie nasze dochody i twarda infrastruktura ale także nasze relacje z innymi oraz funkcjonalność i piękno naszego bliższego i dalszego otoczenia. Po 20 latach czas zastanowić się nad naszą filozofią i stylem życia. A także nad tym, jak powinny wyglądać nasze miasta, jakie są prawdziwe wartości edukacji, jaki charakter powinna mieć pomorska energetyka i co możemy zrobić, by poprawić funkcjonowanie naszego rynku pracy bez oglądania się na Warszawę.

